Pogrzeb Pani Pauliny Nalewajskiej.

Żegnamy dzisiaj Panią Paulinę.

Wyjątkową, pełną energii i pasji kobietę.

Prawdziwą kobietę, która potrzebowała przegadać swoje smutki i strapienia (najlepiej z dugą kobietą, a najlepiej z mamą). Przeżywającą intensywnie całą gamę uczuć. Kochającą i złoszczącą się na zabój.

Survivalową podróżniczkę, która ciężką pracą opanowała sztukę samodzielnego przemieszczania się komunikacją miejską oraz wychodzenia bez szwanku z każdego zagubienia.

Śmieszkę wieczorną, po godzinie 19 reagującą śmiechem na wszystko. Swoją tzw. głupawką rozganiającą smutki i podnoszącą nastrój wielu swoich towarzyszy.

Figlarkę z iskierką w oku i zaczepnym uśmieszkiem, skorą do żartów i psikusów.

Żegnamy melomankę, wieloletniego muzyka orkiestry Vita Activa, dla relaksu słuchającą muzyki klasycznej, z zamiłowaniem i przez cały rok śpiewającą kolędy.

Organizatorkę towarzyskich spotkań przy kawie i ciasteczku, wspólnie z koleżankami poznając losy bohaterów ulubionych seriali.

Osobę aktywną, ciekawą świata, często zdeterminowaną, każdego dnia przekraczającą swoje ograniczenia…

Przez kilka ostatnich lat zmagającą się z postępującą chorobą i do ostatnich świadomych chwil zachowującą uśmiech i ciepło.

Długo by jeszcze mówić… Każdy z nas nosi swoje wspomnienia, które zapewne w tym czasie pożegnania stają się szczególnie żywe…

Pani Paulino

Dobrze było Panią poznać, dobrze było z Panią rozmawiać, śmiać się i spierać. Chcemy jak najdłużej pamiętać i wspominać ten kawałek drogi, który przeszliśmy razem.

Jest nadzieja, że wszyscy tu zgromadzeni pomimo smutku rozstania i poczucia straty będziemy mogli wracać do takich wspomnień z uśmiechem.

Z wiarą możemy powiedzieć: Do zobaczenia

zmw 021 zmw 016 Rozne 2008 357 p. Paulina Zagroda Powroty 2010 Mirachowo 054 maj - czerwiec 2011 007 all 369 20090606_301